W październiku 1962 roku prezydent John Kennedy poinformował, że w razie ataku nuklearnego z Kuby, Stany Zjednoczone dokonają zmasowanego ataku na ZSRR. Groźba była realna, ale paradoksalnie uchroniła świat od wojny atomowej. Teraz to Korea Północna sięga po doktrynę odstraszania nuklearnego. Władze tego kraju zapowiedziały, że wobec „stałych gróźb Zachodu” zamierzają realizować program samoobrony jądrowej.
W zeszłym tygodniu Korea Północna rozpoczęła pracę nad wzbogacaniem prętów paliwa nuklearnego. Badania są prowadzone w Yongbyon, niecałe 100 km od Phenianu. Specjaliści twierdzą, że Korea będzie w stanie wyprodukować bombę. Wystarczy, że wydobędą pluton z prętów paliwowych – powiedział dziennikarzom CNN Siegfried Hecker z Centrum Bezpieczeństwa i Współpracy Międzynarodowej na uniwersytecie w Stanfordzie.
14 kwietnia Korea Północna wycofała się z negocjacji w sprawie programu jądrowego. Brały w nich udział Chiny, Japonia, Stany Zjednoczone, Korea Południowa i Rosja. W oświadczeniu Koreańczycy otwarcie podkreślali militarne znaczenie tego kroku.
Selig Harrison, dyrektor Programu Azjatyckiego w Center for International Policy tłumaczy, że Korea próbuje wymusić pomoc materialną i dostawy energii. Traktuje broń jądrową jako szansę na wzmocnienie swojej pozycji negocjacyjnej. Chce przy tym bilateralnych rozmów ze Stanami Zjednoczonymi. Przywódcy Korei Północnej widzą w nich szansę nie tyle na porozumienie, co raczej na wzmocnienie pozycji wobec pozostałych państw regionu. W negocjacjach z USA chcą użyć nie tylko jądrowego straszaka, ale też pospolitych praktyk bandyckich. 17 marca w pobliżu chińsko – koreańskiej granicy uprowadzono dwie amerykańskie dziennikarki z Current TV. Oskarżono je o „wrogie działania” i nielegalne przekroczenie granicy. Dziennikarki stały się więc zakładniczkami.
Pogrążone w ruinie, totalitarne państwo stara się szantażować wspólnotę międzynarodową. Eksponuje więc swoją nieprzewidywalność, licząc na ustępstwa. Taka polityka może prowadzić tylko do izolacji Korei na arenie międzynarodowej lub - co jest mniej prawdopodobnie - do konfliktu militarnego.
W zeszłym tygodniu Korea Północna rozpoczęła pracę nad wzbogacaniem prętów paliwa nuklearnego. Badania są prowadzone w Yongbyon, niecałe 100 km od Phenianu. Specjaliści twierdzą, że Korea będzie w stanie wyprodukować bombę. Wystarczy, że wydobędą pluton z prętów paliwowych – powiedział dziennikarzom CNN Siegfried Hecker z Centrum Bezpieczeństwa i Współpracy Międzynarodowej na uniwersytecie w Stanfordzie.
14 kwietnia Korea Północna wycofała się z negocjacji w sprawie programu jądrowego. Brały w nich udział Chiny, Japonia, Stany Zjednoczone, Korea Południowa i Rosja. W oświadczeniu Koreańczycy otwarcie podkreślali militarne znaczenie tego kroku.
Selig Harrison, dyrektor Programu Azjatyckiego w Center for International Policy tłumaczy, że Korea próbuje wymusić pomoc materialną i dostawy energii. Traktuje broń jądrową jako szansę na wzmocnienie swojej pozycji negocjacyjnej. Chce przy tym bilateralnych rozmów ze Stanami Zjednoczonymi. Przywódcy Korei Północnej widzą w nich szansę nie tyle na porozumienie, co raczej na wzmocnienie pozycji wobec pozostałych państw regionu. W negocjacjach z USA chcą użyć nie tylko jądrowego straszaka, ale też pospolitych praktyk bandyckich. 17 marca w pobliżu chińsko – koreańskiej granicy uprowadzono dwie amerykańskie dziennikarki z Current TV. Oskarżono je o „wrogie działania” i nielegalne przekroczenie granicy. Dziennikarki stały się więc zakładniczkami.
Pogrążone w ruinie, totalitarne państwo stara się szantażować wspólnotę międzynarodową. Eksponuje więc swoją nieprzewidywalność, licząc na ustępstwa. Taka polityka może prowadzić tylko do izolacji Korei na arenie międzynarodowej lub - co jest mniej prawdopodobnie - do konfliktu militarnego.
elektrownieatomowe.info

