Szef Rady Ministrów Donald Tusk powołał Hannę Trojanowską na stanowisko pełnomocnika ds. energii jądrowej. Wydane kilka dni wcześniej rządowe rozporządzenie zakłada, że pełniący obowiązki pełnomocnika będzie miał rangę podsekretarza stanu. Do jego zadań należeć będzie opracowanie projektu programu polskiej energetyki atomowej. W projekcie ma być zawarta liczba, wielkość i lokalizacje elektrowni jądrowych. Sama pani pełnomocnik określa, że jednym z głównych celów planu będzie określenie udziału EJ w bilansie paliwowym. Powiedziała także, że "wśród zadań, które musi rozwiązać rząd, jest opracowanie aktów prawnych oraz działania informacyjne i edukacyjne, a także wyszkolenie zaplecza naukowo-badawczego i profesjonalnego dozoru jądrowego. Istotne będzie również oszacowanie kosztów rozwoju energetyki jądrowej, w tym budowy infrastruktury".
Hanna Trojanowska jest osobą ściśle związaną z branżą. Pełni funkcję Dyrektora Departamentu Spraw Międzynarodowych i Nowych Technologii Polskiej Grupy Energetycznej. Jest stypendystką Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, a w latach 90. pracowała pracowała w firmie Nuclear Electric (Wielka Brytania) przy projekcie budowy elektrowni atomowej Sizewell B.
Pani wiceminister powiedziała, że "energetyka jądrowa to szansa na rozwój przemysłu, nauki i regionów, w których będą realizowane związane z nią inwestycje. Wzmocni także dostawy energii elektrycznej po racjonalnych kosztach, uwzględniając wymogi ochrony środowiska." W przeciwieństwie do innego kandydata na opisywane stanowisko - prof. Żmijewskiego, Hanna Trojanowska jest zwolennikiem atomu. Mówi: "energetyka atomowa jest Polsce potrzebna. jest racjonalną odpowiedzią na potrzeby odbiorców energii elektrycznej w obecnych i przyszłych uwarunkowaniach funkcjonowania krajowej gospodarki".
Dlaczego Pawlak nie chciał powołania entuzjasty atomu?
Pomimo, że uchwałę o potrzebie rozwoju w Polsce energetyki jądrowej wydana została już 13 stycznia 2009, to obsadzenia stanowiska pełnomocnika dokonano dopiero w maju. Wiązało się ze sporem personalnym. Kandydata miał wyznaczyć wicepremier Pawlak. Powołanie na to stanowisko leżało w gestii Premiera Tuska. Obaj panowie mieli odmienne poglądy - Waldemar Pawlak proponował prof. Krzysztofa Żmijewskiego z Politechniki Warszawskiej. PO popierało Tomasza Jackowskiego - wicedyrektora Departamentu Energetyki Jądrowej w Ministerstwie Gospodarki. Donald Tusk postawił na Hannę Trojanowską. Kontrkandydat Żmijewski jest znanym ekspertem energetycznym pracującym na Politechnice Warszawskiej, który nie ukrywa swego sceptycyzmu wobec energetyki atomowej. Według jego poglądów powinniśmy się skupić na energii odnawialnej. Były prezesem Polskich Sieci Elektroenergetycznych powiedział: "To nieprawda, że jestem całkowicie przeciwny energetyce jądrowej, ale uważam, że nie można podchodzić do tego na hura. W każdym razie oszczędzanie energii powinno być priorytetem." Argumentacja Waldemara Pawlaka w kwestii kandydata Żmijewskiego była prosta:
"Potrzebujemy osoby o zdrowym dystansie, która nie będzie nakręcona na atomówki i będzie potrafiła przygotować rozsądny masterplan."
Szybko, szybciej, budowa
Nowa wiceminister ma ambitne plany. Do końca przyszłego roku chce zmienić regulacje prawne i wybrać inwestora, który zajmie się budową polskiej elektrowni jądrowej. Końcówka 2010 ma być momentem, w którym poznamy lokalizacje przyszłych elektrowni, których, jak twierdzi Hanna Trojanowska, powinno być kilka. Wstępnie umiejscowienie bloków to północ i/lub wschód kraju. Odnosząc się do styczniowych zapowiedzi premiera podkreśla, że uruchomienie EJ do roku 2020 jest bardzo ambitnym planem. Jednocześnie wszelkie sugestie, że to Francja ma być partnerem strategicznym na obecnym etapie nie są przesądzone.
Powstał Departament Energii Jądrowej
Hanna Trojanowska jest osobą ściśle związaną z branżą. Pełni funkcję Dyrektora Departamentu Spraw Międzynarodowych i Nowych Technologii Polskiej Grupy Energetycznej. Jest stypendystką Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, a w latach 90. pracowała pracowała w firmie Nuclear Electric (Wielka Brytania) przy projekcie budowy elektrowni atomowej Sizewell B.
Pani wiceminister powiedziała, że "energetyka jądrowa to szansa na rozwój przemysłu, nauki i regionów, w których będą realizowane związane z nią inwestycje. Wzmocni także dostawy energii elektrycznej po racjonalnych kosztach, uwzględniając wymogi ochrony środowiska." W przeciwieństwie do innego kandydata na opisywane stanowisko - prof. Żmijewskiego, Hanna Trojanowska jest zwolennikiem atomu. Mówi: "energetyka atomowa jest Polsce potrzebna. jest racjonalną odpowiedzią na potrzeby odbiorców energii elektrycznej w obecnych i przyszłych uwarunkowaniach funkcjonowania krajowej gospodarki".
Dlaczego Pawlak nie chciał powołania entuzjasty atomu?
Pomimo, że uchwałę o potrzebie rozwoju w Polsce energetyki jądrowej wydana została już 13 stycznia 2009, to obsadzenia stanowiska pełnomocnika dokonano dopiero w maju. Wiązało się ze sporem personalnym. Kandydata miał wyznaczyć wicepremier Pawlak. Powołanie na to stanowisko leżało w gestii Premiera Tuska. Obaj panowie mieli odmienne poglądy - Waldemar Pawlak proponował prof. Krzysztofa Żmijewskiego z Politechniki Warszawskiej. PO popierało Tomasza Jackowskiego - wicedyrektora Departamentu Energetyki Jądrowej w Ministerstwie Gospodarki. Donald Tusk postawił na Hannę Trojanowską. Kontrkandydat Żmijewski jest znanym ekspertem energetycznym pracującym na Politechnice Warszawskiej, który nie ukrywa swego sceptycyzmu wobec energetyki atomowej. Według jego poglądów powinniśmy się skupić na energii odnawialnej. Były prezesem Polskich Sieci Elektroenergetycznych powiedział: "To nieprawda, że jestem całkowicie przeciwny energetyce jądrowej, ale uważam, że nie można podchodzić do tego na hura. W każdym razie oszczędzanie energii powinno być priorytetem." Argumentacja Waldemara Pawlaka w kwestii kandydata Żmijewskiego była prosta:
"Potrzebujemy osoby o zdrowym dystansie, która nie będzie nakręcona na atomówki i będzie potrafiła przygotować rozsądny masterplan."
Szybko, szybciej, budowa
Nowa wiceminister ma ambitne plany. Do końca przyszłego roku chce zmienić regulacje prawne i wybrać inwestora, który zajmie się budową polskiej elektrowni jądrowej. Końcówka 2010 ma być momentem, w którym poznamy lokalizacje przyszłych elektrowni, których, jak twierdzi Hanna Trojanowska, powinno być kilka. Wstępnie umiejscowienie bloków to północ i/lub wschód kraju. Odnosząc się do styczniowych zapowiedzi premiera podkreśla, że uruchomienie EJ do roku 2020 jest bardzo ambitnym planem. Jednocześnie wszelkie sugestie, że to Francja ma być partnerem strategicznym na obecnym etapie nie są przesądzone.
elektrownieatomowe.info
Czytaj także
Nowy prezes Państwowej Agencji AtomistykiPowstał Departament Energii Jądrowej

