W ostatnim czasie nagłaśniane są cele UE związane z wykorzystaniem energii ze źródeł odnawialnych. Nie oznacza to jednak, że inne źródła energii znajdą się na bocznym torze. Spójrzmy na przykład na energetykę jądrową.
Nagłośnione ostatnio ambitne zamierzenia Komisji Europejskiej zakładające osiągnięcie 20-procentowego udziału energii ze źródeł odnawialnych w łącznym bilansie energetycznym Unii Europejskiej w 2020 r., mogą sprawiać wrażenie, że KE nie akceptuje innych źródeł energii. Warto więc przybliżyć Czytelnikom „Ekopartnera” fakty – opinie i dokumenty organów i instytucji UE odnoszące się do własnego składnika bilansu energetycznego krajów należących do Unii – energii produkowanej w elektrowniach jądrowych. W 2006 r. w krajach Unii Europejskiej 152 reaktory dostarczyły ponad 32% energii elektrycznej.
Mimo, że Europa nie odczuwa braku energii elektrycznej, w Olkiluoto w Finlandii jest obecnie budowana nowoczesna elektrownia jądrowa. Podjęto też decyzję o budowie elektrowni jądrowej we Flamanville (Francja) i planuje się kolejne energetyczne bloki jądrowe w Rumunii, na Słowacji, w Czechach, na Węgrzech, w Bułgarii i na Litwie (jako wspólna inwestycja krajów bałtyckich). W ostatnich latach podkreśla się, że energetyka jądrowa jest największym sektorem elektroenergetyki w Europie wolnym od emisji CO2 i ważnym elementem polityki UE ograniczania tej emisji. Właśnie konieczność ograniczania emisji CO2 powoduje wyraźną zmianę polityki unijnych decydentów wobec energetyki jądrowej.
Oto kilka przykładów świadczących o ewidentnej zmianie nastawienia przywódców i organów UE do rozwijania i promowania energetyki jądrowej. W 2005 r. uczestniczyłem w kilku konferencjach odbywających się w Parlamencie Europejskim. Podczas tych konferencji ogłoszono podpisaną przez 25 parlamentarzystów Deklarację w sprawie zmian klimatu i energii jądrowej. Napisano w niej m.in.: „Podzielamy przekonanie, iż energia jądrowa powinna odgrywać główną rolę w globalnej walce przeciw zmianom klimatu i pozostać filarem planowania polityki energetycznej i ekologicznej Unii Europejskiej.
W XXI wieku wobec potrzeby ograniczania spalania węgla i zagrożeń dotkliwym deficytem zaopatrzenia w energię – właśnie energia jądrowa oferuje bezpieczne, pewne, dostępne i przyjazne dla środowiska dostarczanie elektryczności”. Jednak unijny Komisarz ds. Energii, Andris Piebalgs., na pytanie, czy energetyka jądrowa zostanie wreszcie uznana za istotną część rozwiązania kwestii zmiany klimatu i uwzględniona w przyszłych międzynarodowych ramowych rozwiązaniach dotyczących klimatu, odpowiedział wówczas następująco: „ze względu na sprzeciw niektórych państw członkowskich dotyczących wykorzystania energii jądrowej, jej zaakceptowanie przez wszystkie państwa jako mechanizmu przeciwdziałającego zmianie klimatu może napotkać na trudności”. Odpowiadając na inne pytanie, komisarz stwierdził, że „promowanie konkretnego źródła energii nie jest sprawą Komisji, z jednym wyjątkiem, jakim są źródła odnawialne”.
W wydanej w 2006 r. tzw. Zielonej księdze, dotyczącej strategii rozwoju gospodarki energetycznej w krajach UE, dokonano oceny potencjału energetyki jądrowej w kontekście trzech głównych wymagań stawianych rozważanym opcjom energetycznym: – zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego, – uzyskanie konkurencyjności ekonomicznej, – ograniczenie emisji CO2 . W konkluzji autorzy Zielonej księgi zalecają decydentom poważne rozważenie wykorzystania jądrowej opcji energetycznej.
Jesienią 2007 r., już po opublikowaniu raportu ONZ-owskiego Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu, p. Mattias Ruete, dyrektor generalny w dyrektoriacie ds. energii i transportu oświadczył, że energetyka jądrowa jest „kluczem do redukcji CO2 ”. Założony przez Komisję Europejską cel zmniejszenia emisji CO2 o 20% do roku 2020 ma być osiągnięty poprzez wykorzystywanie źródeł odnawialnych, spalania węgla (CCS – carbon wprowadzanie czystych technologii capture and storage) oraz kontynuowanie produkcji energii w elektrowniach jądrowych.
Przedstawiciel Komisji Europejskiej powiedział, że stosowanie CCS będzie jednak bardzo drogie. Pod koniec października 2007 r. Parlament Europejski ogromną większością głosów przyjął raport pod nazwą Konwencjonalne źródła energii i technologia energetyczna, w którym stwierdza się m.in.: „Unia Europejska i jej państwa członkowskie powinny zdwoić wysiłki w zakresie prac badawczo-rozwojowych mających na celu: – zwiększenie efektywności produkcji energii i jej wykorzystywania, w taki sposób, aby zmniejszyć oddziaływanie na środowisko, – zwiększenie bezpieczeństwa w procesie wykorzystywania istniejących technologii, – rozwinięcie technologii magazynowania energii stosowanych przy wykorzystywaniu źródeł odnawialnych oraz – rozwój nowych generacji reaktorów jądrowych”.
Niedawno, bo w listopadzie ub. r., Komisja Europejska ogłosiła plan przyśpieszenia rozwoju jądrowych technologii energetycznych, łącznie z technologią Reaktorów IV Generacji. W tym samym czasie grupa 56 parlamentarzystów podpisała deklarację wzywającą do rozwoju energetyki jądrowej. Podpisali ją europosłowie ze wszystkich, z wyjątkiem „zielonych”, ugrupowań politycznych. Podane przykłady dowodzą, że PE i KE coraz łaskawszym okiem spoglądają na energetykę jądrową. Można mieć nadzieję, że politycy i decydenci w naszym kraju również dostrzegą zalety tej opcji energetycznej i podejmą stosowne decyzje. Im szybciej to nastąpi, tym lepiej.
Stanisław Latek, "Ekopartner", nr 1 (195), 2008.
Źródło: www.ekopartner.com.pl
Nagłośnione ostatnio ambitne zamierzenia Komisji Europejskiej zakładające osiągnięcie 20-procentowego udziału energii ze źródeł odnawialnych w łącznym bilansie energetycznym Unii Europejskiej w 2020 r., mogą sprawiać wrażenie, że KE nie akceptuje innych źródeł energii. Warto więc przybliżyć Czytelnikom „Ekopartnera” fakty – opinie i dokumenty organów i instytucji UE odnoszące się do własnego składnika bilansu energetycznego krajów należących do Unii – energii produkowanej w elektrowniach jądrowych. W 2006 r. w krajach Unii Europejskiej 152 reaktory dostarczyły ponad 32% energii elektrycznej.
Mimo, że Europa nie odczuwa braku energii elektrycznej, w Olkiluoto w Finlandii jest obecnie budowana nowoczesna elektrownia jądrowa. Podjęto też decyzję o budowie elektrowni jądrowej we Flamanville (Francja) i planuje się kolejne energetyczne bloki jądrowe w Rumunii, na Słowacji, w Czechach, na Węgrzech, w Bułgarii i na Litwie (jako wspólna inwestycja krajów bałtyckich). W ostatnich latach podkreśla się, że energetyka jądrowa jest największym sektorem elektroenergetyki w Europie wolnym od emisji CO2 i ważnym elementem polityki UE ograniczania tej emisji. Właśnie konieczność ograniczania emisji CO2 powoduje wyraźną zmianę polityki unijnych decydentów wobec energetyki jądrowej.
Oto kilka przykładów świadczących o ewidentnej zmianie nastawienia przywódców i organów UE do rozwijania i promowania energetyki jądrowej. W 2005 r. uczestniczyłem w kilku konferencjach odbywających się w Parlamencie Europejskim. Podczas tych konferencji ogłoszono podpisaną przez 25 parlamentarzystów Deklarację w sprawie zmian klimatu i energii jądrowej. Napisano w niej m.in.: „Podzielamy przekonanie, iż energia jądrowa powinna odgrywać główną rolę w globalnej walce przeciw zmianom klimatu i pozostać filarem planowania polityki energetycznej i ekologicznej Unii Europejskiej.
W XXI wieku wobec potrzeby ograniczania spalania węgla i zagrożeń dotkliwym deficytem zaopatrzenia w energię – właśnie energia jądrowa oferuje bezpieczne, pewne, dostępne i przyjazne dla środowiska dostarczanie elektryczności”. Jednak unijny Komisarz ds. Energii, Andris Piebalgs., na pytanie, czy energetyka jądrowa zostanie wreszcie uznana za istotną część rozwiązania kwestii zmiany klimatu i uwzględniona w przyszłych międzynarodowych ramowych rozwiązaniach dotyczących klimatu, odpowiedział wówczas następująco: „ze względu na sprzeciw niektórych państw członkowskich dotyczących wykorzystania energii jądrowej, jej zaakceptowanie przez wszystkie państwa jako mechanizmu przeciwdziałającego zmianie klimatu może napotkać na trudności”. Odpowiadając na inne pytanie, komisarz stwierdził, że „promowanie konkretnego źródła energii nie jest sprawą Komisji, z jednym wyjątkiem, jakim są źródła odnawialne”.
W wydanej w 2006 r. tzw. Zielonej księdze, dotyczącej strategii rozwoju gospodarki energetycznej w krajach UE, dokonano oceny potencjału energetyki jądrowej w kontekście trzech głównych wymagań stawianych rozważanym opcjom energetycznym: – zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego, – uzyskanie konkurencyjności ekonomicznej, – ograniczenie emisji CO2 . W konkluzji autorzy Zielonej księgi zalecają decydentom poważne rozważenie wykorzystania jądrowej opcji energetycznej.
Jesienią 2007 r., już po opublikowaniu raportu ONZ-owskiego Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu, p. Mattias Ruete, dyrektor generalny w dyrektoriacie ds. energii i transportu oświadczył, że energetyka jądrowa jest „kluczem do redukcji CO2 ”. Założony przez Komisję Europejską cel zmniejszenia emisji CO2 o 20% do roku 2020 ma być osiągnięty poprzez wykorzystywanie źródeł odnawialnych, spalania węgla (CCS – carbon wprowadzanie czystych technologii capture and storage) oraz kontynuowanie produkcji energii w elektrowniach jądrowych.
Przedstawiciel Komisji Europejskiej powiedział, że stosowanie CCS będzie jednak bardzo drogie. Pod koniec października 2007 r. Parlament Europejski ogromną większością głosów przyjął raport pod nazwą Konwencjonalne źródła energii i technologia energetyczna, w którym stwierdza się m.in.: „Unia Europejska i jej państwa członkowskie powinny zdwoić wysiłki w zakresie prac badawczo-rozwojowych mających na celu: – zwiększenie efektywności produkcji energii i jej wykorzystywania, w taki sposób, aby zmniejszyć oddziaływanie na środowisko, – zwiększenie bezpieczeństwa w procesie wykorzystywania istniejących technologii, – rozwinięcie technologii magazynowania energii stosowanych przy wykorzystywaniu źródeł odnawialnych oraz – rozwój nowych generacji reaktorów jądrowych”.
Niedawno, bo w listopadzie ub. r., Komisja Europejska ogłosiła plan przyśpieszenia rozwoju jądrowych technologii energetycznych, łącznie z technologią Reaktorów IV Generacji. W tym samym czasie grupa 56 parlamentarzystów podpisała deklarację wzywającą do rozwoju energetyki jądrowej. Podpisali ją europosłowie ze wszystkich, z wyjątkiem „zielonych”, ugrupowań politycznych. Podane przykłady dowodzą, że PE i KE coraz łaskawszym okiem spoglądają na energetykę jądrową. Można mieć nadzieję, że politycy i decydenci w naszym kraju również dostrzegą zalety tej opcji energetycznej i podejmą stosowne decyzje. Im szybciej to nastąpi, tym lepiej.
Stanisław Latek, "Ekopartner", nr 1 (195), 2008.
Źródło: www.ekopartner.com.pl

